Kujawsko-Pomorski Związek Szachowy
piątek, 09 stycznia 2009
Gra na czas w blitzu

Na podstawie dyskusji prowadzonej na forum PZSzachu.

Często zdarzają się w partiach błyskawicznych partie w których jedna ze stron nie posiadając już żadnych szans wygrania na szachownicy stara się wygrać partię na czas. Poniżej opis dwóch przypadków obrazujących problem:
1.
"Zdarzyła mi się niedawno w "blitzu" partia, w której doszedłem do końcówki wieżowej z pionem więcej, ale bez szans na wygranie (prosta pozycja). Ja miałem z 40-50 sekund a mój przeciwnik może z minutę. No i zaproponowałem remis, co zostało odrzucone, więc przesuwaliśmy te wieże po desce bez widocznego celu, zapewne powtarzając 3-krotnie pozycję. No, ale co z tego, skoro ponoć nie można reklamować w "blitzu" remisów w takiej pozycji. Ja miałem 3 piony + W, a przeciwnik 2 piony + W, więc teoretycznie wciąż mogłem przegrać. Przegrałem - na czas. To samo mogłoby się zdarzyć np. z różnopolowymi gońcami... "

                                  

 

2.
Pozycja powyższa powstała w jednej z partii Międzynarodowych Mistrzostw Warszawy w "blitza". Przy wykonywaniu swojego ostatniego posunięcia (Kd6) czarne zaproponowały remis. Białe zdecydowały się jednak na dalszą grę. Nastąpiło: 1.Kf5 Kd7 2.Ke5 Ke7 3.Kd5 Kd7 4.Ke5 Ke7 5.Kd5 Kd7 6.Ke5 Ke7 7.Kf5 Kf7 8.Ke5 Ke7 ... Później w wyniku konfliktu i wzajemnych reklamacji w grę musiał wkroczyć sędzia. Ostateczny werdykt sędziego: zwycięstwo białych. Uzasadnienie: Zawodnik ma prawo grać w "blitza" na czas taką pozycję.
( Na podstawie relacji Bartłomieja Macieii.)

Komentarz

Sprawa wywołała na forum gorącą dyskusję, w której nie ustalono wspólnego stanowiska.

Problem w tym, że w partii błyskawicznej, ze względu na zapis :
"C5. Przepisy art. 10.2 nie są stosowane w grze błyskawicznej."
nie obowiązują przepisy artykułu Art. 10.2.
"Zawodnik na posunięciu, mający mniej niż dwie minuty na zegarze, ma prawo domagać się, przed opadnięciem chorągiewki, uznania partii za remis. W takiej sytuacji powinien zatrzymać zegar i przywołać sędziego."

Dlatego też sędzia w drugim przypadku jak i część dyskutantów uważa, że nie ma podstaw do ingerencji sędziego w przebieg partii.

Druga część ( w tym nie ma co ukrywać i ja) uważa jednak, iż takie zachowanie na turniejach należy tępić. Wykraczają one bowiem znacznie poza zakres sportowego i etycznego zachowania.

Podstawę prawną do ingerencji sędziego znajdziemy w przepisie:
"Zawodnikom nie wolno podejmować działań przyczyniających się do złej reputacji gry w szachy".
Kiedyś przepis ten był bardziej jednoznaczny:
"Ze względu na specjalne warunki rozgrywania partii zawodnicy są obowiązani przestrzegać zasad etyki w duchu fair play. Zawodników naruszających rażąco zasady postępowania względnie przepisy gry, sędzia powinien ukarać upomnieniem, uznaniem partii za przegraną lub wykluczeniem z turnieju."
( Kodeks szachowy pod redakcją Ulricha Jahra 1989)
Wydaje się, iż obowiązujący obecnie przepis daje sędziom nawet większe uprawnienia. Z tym wiąże się też oczywiście większa odpowiedzialność za podejmowane decyzje.

Opinie ekspertów

Poniżej dwie opinie ekspertów.
Andrzej Filipowicz - sędzia klasy międzynarodowej "Poradnik arbitra"-Magazyn szachista 5/2003
Jeszcze o przepisach FIDE w grze błyskawicznej

Aktualne przepisy FIDE pozwalają na grę na czas w pozycjach, w których praktycznie żadna ze stron nie ma szans na wygraną. Wykonywane są dowolne posunięcia i zawodnicy starają się szybko naciskać zegar, aby doprowadzić do spadnięcia chorągiewki przez przeciwnika. Coraz częściej gra na czas nie ma nic wspólnego z szachami.

Przykre przypadki obserwowałem na ME kobiet w grze błyskawicznej w Mińsku, w 2001 roku. Sędziowie byli bezradni, gdy w elementarnie remisowych końcówkach wieżowych, w sytuacji gdy jedna z zawodniczek miała około 40 sekund, a druga 32 sekundy, rozpoczynało się w majestacie prawa półtoraminutowe walenie w zegar i jedna z zawodniczek przekraczała czas. Ruchy na szachownicy nie miały żadnego znaczenia, liczyła się jedynie szybkość ręki.

Nazywanie takich sytuacji nieetycznym postępowaniem lub odwoływanie się do regulaminu, który dopuszcza takie sytuacje wydaje mi się zbyt łagodnym traktowaniem tych przykrych przypadków.
Sprawę należy postawić jasno, to współczesne przejawy turniejowego chamstwa i brutalizacji szachów najgorszego rzędu.

Ratmir Chołmow - arcymistrz.

Arcymistrzowie mają pewne zasady zachowania i nie wolno ich naruszać. Na przykład nie wolno jest grać na czas kompletnie remisowej pozycji. Wygranie w ten sposób partii nie świadczy o tym, że było się lepszym od przeciwnika, ale, że zachowało się jak fuszer, bowiem arcymistrzowi takie zachowanie nie przystoi. To jest element kultury szachowej.

Przedruk z strony Kolegium Sędziów Zachodniopomorskiego Związku Szachowego

http://www.kolegium.naszeszachy.pl/